niedziela, 21 października 2018

Przemoc Domowa





Przemoc Domowa


           Otrzymałem od was głos, abym zajął się tym oto tematem. Szczerze wam przyznam, że nigdy bym na to nie wpadł aby zrobić to co właśnie się dzieje.
Wiele pracy mnie to kosztowało, zaangażowania, czasu oraz e-maili... 
Jednak nie tylko mój wkład jest w tym projekcie- Dziękuję wam wszystkim już na wstępie. 
Mam nadzieję, że ten temat tabu w końcu nim przestanie być, a my choć w najmniejszej formie przyczynimy się do tego, aby nawet jednej osobie pomoc w tej sytuacji zapewnić.

Zebrałem kilka głosów, które wtórują mojemu charakterowi czy przekonaniom. Pierwszy jaki wam zaprezentuje jest... od kobiety, która widząc jedno zdarzenie swój punkt na sprawę widzi jasno i wyraźnie.

Jestem przeciwniczką przemocy domowej i po prostu wiem że gdy widzi się takie rzeczy trzeba od razu reagować. Gdy miałam około 14 lat razem z moją siostrą i rodzicami ratowaliśmy dzieci (sąsiedzi) których rodzice pili a później się nad nimi znęcali. Dziewczynka miała niespełna rok. Pamiętam jak dziś kiedy jej starszy brat wybiegł na korytarz z siostrzyczką na rękach, która ledwie co oddychała bo dostała cios w brzuch. Ja i moja siostra zajęłyśmy się nimi. Mój tata poszedł ich uspokajać czego ledwo nie przepłacił życiem- rozbili butelkę i chcieli go pociąć. Moja mama w tym czasie dzwoniła na pogotowie i na policję.
                                                                                                                 Magda S. 

Wiecie co... Wcale się nie dziwię, że Magda zapamiętała to do końca życia... 
Też bym miał ten obraz przed oczyma na długie lata. 
Czy to jest to co ma tworzyć rodzina? 
Czy znasz takie przypadki? 
Zareagowałeś/aś? 
Zastanów się...


Następnie swój głos na ten temat dały mi koleżanki po fachu. Żeby nie było kolejność ich zdań jest synchroniczna z tym jak szybko mi je wysłały, a nie jak bardzo je lubię... Tak abyś wiedział/a.
Pierwsza z swoimi pięcioma groszami była:
                                                             
Krakowska Wiedźma

Wydaje się mi, że to dalej jest temat tabu dla niektórych osób, w szczególności tych którzy widzieli i nie zapobiegli tragedii. A wystarczył jeden telefon, czyn, gest aby uratować komuś życie. Ofiary nigdy się nie przełamią bez konkretnego wsparcia i zapewnienia bezpieczeństwa sobie oraz dzieciom bez myśli, że "Nic mi nie będzie grozić".Ofiary nie tylko kobiety ale też mężczyźni czują przede wszystkim wstyd i bezradności, czasem kat tak zmienia psychikę ofiary...Ich kaci tak zniszczyli ich pewność siebie, naturę i jestestwo że nie wiedzą kim są i co mogą zrobić.  Kaci zaś są ogromnymi tchórzami którzy nie mogą znieść oporu ofiary i boją się że ofiara w końcu powie nie. Nasze społeczeństwo jest ogarnięte znieczulicą która daje oprawcom wolną rękę. Również przemoc domowa sięga nie tylko kobiet ale też mężczyzn. Wiele osób godzi się na katowanie aby chronić dzieci bliskich. Myśl o tym dodaje im sił na przyjęcie bólu, poniżenia i goryczy. Przemoc domowa każdego może spotkać. Nie musi to być znęcanie się fizyczne ale też psychiczne które łamie człowieka i jest się trudniej po tym pozbierać. Siniaki znikną, szramy zabliźnią się, kości zrosną lecz słowa pozostaną na zawsze w psychice człowieka. Każda osoba która zobaczy przemoc domową powinna zareagować bez względu na konsekwencje. Jedna osoba, jeden telefon, jedno słowo może uratować życie i nie tylko jedno ale też więcej. Kaci ofiar powinni dostawać najwyższe kary więzienia i powinno się ich odizolować od ofiar całkowicie usuwając zagrożenie aby ofiara mogła podnieść się z gruzów swojego jestestwa, człowieczeństwa, strzaskanego umysłu i serca. Co prawda czasem ofiary dalej chcą być ofiarami i kochają swoich oprawców lecz im już nic nie pomoże. 

Jeden telefon... Jedna ingerencja... Wiele  dobra, które możesz zdziałać. 
Z własnego doświadczenia wiem, że wiele razy jak pomożesz dostaniesz kopa. Często a wręcz niemal zawsze kop będzie nie od oprawcy( w moim przypadku zazwyczaj nie jest w stanie) lecz od samej osoby poszkodowanej... Miałem z tego tytułu już problemy.

Kolejne zdanie w tym temacie... Lecz dla mnie uderzające w punkt jest od:


Z Pamiętnika Zołzy
   Dom, miejsce, które kojarzy nam się z rodzinnym ciepłem, miłością, szacunkiem oraz przede wszystkim z poczuciem bezpieczeństwa. Niestety nie zawsze tak jest, bo są domy, w których tego brakuje...
   Przemoc to nie tylko podbite oczy i siniaki na ciele, przemoc to także nękanie psychiczne, które powoli wyniszcza rodzinę. "Jesteś głupia", "Do niczego się nie nadajesz"- zwroty z pozoru niewinne, słyszane codziennie wyniszczają i powodują, że ofiara zaczyna w to wierzyć... Agresor nie odpuszcza, są wyzwiska, poniżanie, wydzielanie pieniędzy. "Nie pójdziesz ze mną, bo jak Ty wyglądasz, popatrz na siebie!", "Kobieta ma siedzieć w domu przy garach". Ofiara się boi, nie przyznaje przed nikim, że dzieje się źle, często obwinia nawet siebie, nie prosi o pomoc, jest sparaliżowana, bo dała sobie wmówić, że do niczego się nie nadaje. Policja? "A kto mi uwierzy?"-myśli, "Nie, nie pójdę, bo mnie wyśmieją, a jak On się dowie..." i w końcu "Jak ja sobie sama poradzę?"
    Co to jest? Czy tak powinna wyglądać rodzina? W prawdziwej rodzinie nie ma miejsca na strach i poniżanie, dlatego czas otworzyć oczy. Złe traktowanie to także przemoc, na którą nie zasługuje nikt i trzeba o tym mówić głośno, bez strachu i wstydu, bo każdy kat musi (powinien) ponieść karę. Bo na żadną przemoc nie możemy się zgadzać.

Hmm...Każdy powinien ponieść karę... 
Jednak wszyscy dobrze wiemy, że to nie jest mocną stroną w naszym społeczeństwie. Ani tutaj niestety nie dążymy do konsekwencji ani nie niesiemy w znacznej mierze pomocy. 

Najmłodsza koleżanka po "fachu" potrzebowała tego czasu trochę więcej jak pozostałe osoby. Jednak warto uczyć się od tej młodej osoby, która mając 16 lat widzi więcej niż niektóre persony. Tyle samo ile widzi... Tyle samo nie pojmuje... Przedstawiam ponownie 
pasIdéal
Przemoc domowa. To bardzo trudny, ciężki temat. Na pewno większość z Was mówi dla przemocy w domu stanowcze NIE.Jak ktoś rzuca hasło "przemoc domowa" to od razu każdy widzi w głowie siniaki, rany.I ok, ma zupełną rację.Ale to też przemoc psychiczna , która moim zdaniem jest dużo powszechniejsza i nawet ludzie nie zdają sobie czasem sprawy jak bardzo ona również jest niszcząca.Z mojego punktu widzenia jest to niewyobrażalne aby używać przemocy wobec członków rodziny... Żadnej...Jeśli zakładamy rodzinę to kochamy osoby, które ją tworzą. Więc jeśli w domu występuje przemoc, to dlaczego krzywdzone są osoby, które zostały pokochane? Nie rozumiem, jaki to rodzaj troski?Więc czemu ranimy to, co przecież kochamy? Nie umiem się zbytnio wypowiedzieć na ten temat. Moim zdaniem osoby dotknięte przemocą domową powinny szukać wsparcia, ale z drugiej strony wiem, że to dla nich ciężkie. Osoby powodujące przemoc nie powinny za to "gnić w piekle" jak na pewno większośćludzi mówi, ale powinno się tym osobom również pomagać. Często również zdarza się, że takie osoby same nie mają całkowicie świadomości co się z nimidzieje. 

Odpowiedz sobie sam... Przyznam, że sam musiałem się nad tymi słowami zastanowić. Gdzie tu jest logika? Pomagać tylko ofiarom? Może pomoc się należy także oprawcom?


Zbliżając się ku końcowi tego wpisu... Chcę z tego miejsca( siedzę na kanapie z laptopem na kolanach, kawą pod ręką i muzyką w tle) zapowiedzieć ostatni głos. Te zdania będą także wprowadzeniem Ciebie w końcowy etap pracy nad projektem. Oto nieoceniony raper, którego miałem przyjemność poznać osobiście.


Emce
Nie jestem żadnym specjalistą od przemocy domowej, jednakże znam osoby, które musiały się z tym borykać, kilkukrotnie nawet byłem światkiem tych nieludzkich zachowań. Nie zamierzam się tutaj bardzo rozpisywać, gdyż samo przeczytanie tego co tutaj napiszę (czy to będzie 5 zdań, 10 czy 30) nie odda tego co widziałem, tego co przeżyli ludzie dotknięci przemocą domową, a także nie zmieni w magiczny sposób w ciągu kilku minut ludzi którzy mają ten temat za nieważny... Niewarty uwagi. Piszę to bo mam nadzieję że znajdzie się chociażby kilka osób którzy poświęcą temu tematowi czas i wyrobi sobie własne zdanie. Na sam początek trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: Czym jest przemoc? To nie tylko rany widziane przez nas na ciele pokrzywdzonej osoby ale przede wszystkim rany ukrywane gdzieś w głębi serca, w psychice tego człowieka. Kiedyś pewna mądra osoba powiedziała "Siła fizyczna jest słabością psychiczną każdego człowieka". Ja się z tym zgadzam w stu procentach. Dlaczego? Mam nadzieję że czytelnicy sami odpowiedzą sobie na to pytanie, i tym samym wyrobią sobie zdanie na temat przemocy, co sprawi, że przy najbliższej możliwej okazji odpowiednio zainterweniują widząc krzywdę wyrządzaną drugiemu człowiekowi. Nie musimy od razu zmieniać świata na lepsze, najpierw zmieńmy siebie samych na lepszych, wtedy już nikt nie będzie musiał świata zmieniać.

Zmieńmy siebie wtedy zmieniajmy otoczenie/Polskę/świat... I w tym celu postanowiłem magicznie dodać coś od Włóczykija... Czym byłby ten projekt bez zdania osoby, która ten temat dostała?

Jeżeli mnie znasz powinnaś/eś wiedzieć, że jestem całkowicie przeciwny temu. Widziałem wiele przemocy domowej w swoim krótkim życiu. Była swego czasu sytuacja, że po podniesieniu ręki na moją matkę dana osoba niemal w łazience nie zginęła( walnąć głową po ciosie od smarkacza w rant wanny i stracić tylko świadomość...propsy). Wtedy właśnie uformowała się moja jedna z podstawowych zasad. W życiu kobiety nie uderzyłem... A tym bardziej kobiety, która tworzyła ze mną związek. Nawiązując do wpisu pasIdeal... Gdzie jest sens, aby tworzyć coś i terroryzować drugą osobę... Czy w niektórych przypadkach całą rodzinę. Nigdy nie zrozumiem takich osób i tak samo nigdy nie będę obojętny na takie sytuacje. Wiele razy miałem przez to pod górkę w życiu. Mimo tego jest to fundament tego kim jestem. Przechodzisz obojętnie gdy widzisz takie sytuacje? Ja tego nie robię...
Mógłbym sporo tutaj przykładów podać. Niestety nie tym razem, gdyż zamiast czytać co widziałem, słyszałem, przeżyłem... Przeczytaj co postanowiłem zrobić przy tym wpisie.

Pisać bez celu... Nieee... Jednym z ostatnich elementów tego projektu jest wsparcie.
Fundacja Non Licet
Wraz z kilkoma osobami znaleźliśmy tę oto fundację. Jej celem jest wsparcie właśnie takich osób... 
Po burzliwym okresie e-maili z Panią Agnieszką Świętczak przekonałem się, że tej fundacji można śmiało pomóc. W tym celu daję Tobie pole do popisu.
Pierwszą formą wsparcia jest podążanie  za linkiem poniżej... Mało adrenaliny, opcja dla leniwych darczyńców... Pieniążki trafiają bezpośrednio na konto Non Licet.
Klik aby zobaczyć jak
Każdy grosz z akcji zostanie w późniejszym czasie odnotowany... Jednak na podsumowania przyjdzie czas.

Drugą formą jest aukcja charytatywna organizowana przez samego Włóczykija( tego szydercy bez serca). Chciałbym wam tutaj teraz napisać jak to łatwo jest zorganizować i jak wiele pomocy otrzymałem. Nie... Tak nie jest. Dziękuję wszystkim personom, które w tą aukcję nie wierzyli... I tak samo dziękuję każdemu z osobna za pomoc. Oczywiście każdy pieniążek z aukcji ląduje w rękach fundacji... Może nawet osobiście je przekaże?... Zobaczymy. Wciąż można pomóc i dać coś do wystawienia. Może akurat jest coś co robisz własnoręcznie? Może akurat możesz zaoferować usługę za darmo?...
Z mojej strony na aukcję trafiły przedmioty, do których mam ogromny sentyment i są niezwykle cenne(nawet nie tyle co w wartości pieniężnej...co w wspomnieniach). Jednak z powodów zarówno organizacyjnych jak i ciągle napływających nowych rzeczy (dziękuję) muszę to przesunąć w czasie na następny tydzień.

Aukcje wystartują 27.10. w sobotę... Śledź fanpage Włóczykija, aby być na bieżąco.



Jak zwykle zapraszam was do komentowania/udostępniania i oczywiście nadawania mi nowych tematów- wypowiem się. Ten nie jest zakończony... Lecz do niego wrócimy jeszcze co najmniej dwa razy.


Oczywiście standardowo... Linki do współtwórców tego projektu.

                                  Fanpage Musiel/Emce
                                              Fanpage Krakowskiej Wiedźmy
                                                          Fanpage Z Pamiętnika Zołzy
                                                                                         Blog pasIdeal
                                                                                                        Fanpage Szydercy Włóczykija















11 komentarzy:

  1. Super napisane. Życiowo. Dziękuję że mogłam się przyłączyć do tego tematu. Podejmijmy tematy gwałtu o którym tak mało sie mówi a jest bardzo powszechny. Możesz użyć mojego wpisu który chciałam wstawiać. Pozdrawiam i jeszcze raz jestem mega dumna ze mamy takich ludzi tutaj. ❤️ Magda S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Madziu S. Oczywiście temat Gwałtu poruszę za dwa tematy... Powoli robi się kolejka tematowa. Następnym tematem będą nastolatkowie oraz moje życie jako nastolatek.
      Wykorzystam twój tekst. Zapewniam.

      Usuń
  2. Żeby móc jeździć autem musisz mieć prawo jazdy. Żeby mieć rodzinę i dziecko nic nie musisz. To jest straszne. Dzieci są bezbronne za drzwiami własnych domów. Dlatego razi mnie przysięga: "na dobre i na złe". Dzieci przecież jej nie składały, a ponoszą wszelkie konsekwencje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko dzieci. Często ofiarami są kobiety... Bywają i faceci...
      także mnie tekst przysięgi drażni- Patrzę na niego z innego punktu widzenia.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Gratuluję podjęcia tematu. Czasem te najtrudniejsze okazują się w efekcie najcenniejszymi. Trochę żałuję, że nie wiedziałam o akcji i nie mogłam mieć swojego wkładu w ten tekst. Polecam się na przyszłość w podobnej tematyce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnaś wiedzieć... No ale w gąszczu tego zamieszania mogło uciec. Będzie wpis o gwałtach. Za dwa tematy...

      Usuń
  4. [CZ.1 bo bloger sądzie że się za bardzo rozpisałam :D]
    Na całe szczęście nigdy nie byłam świadkiem przemocy domowej, nie wiem co bym wtedy zrobiła, wydaje się to być przerażająca sytuacja, a dla dziecka to już w ogóle... żal mi tych dzieci, bo to wszystko przecież zostaje w głowie! Mają bliznę, której nikt nie widzi i to na całe życie. U mnie w domu nie było nigdy jakoś super wesoło, bo rodzice jacyś zakochani w sobie nigdy nie byli, no i niestety nie mieliśmy pieniędzy. Mieliśmy za to bardzo duże wsparcie dziadków za co zawsze będę im wdzięczna. Moi rodzice teraz już są rozwiedzeni i może siebie nie kochali, ale oboje kochali mnie więc nie narzekam a wręcz przeciwnie... może to dziwnie zabrzmi, ale przez ciężkie czasy kiedy nie mieliśmy na nic pieniędzy i trzeba było być silnym, i się nie załamywać byłam wychowywana dość rygorystycznie i musiałam pracować na byle co, gotować sobie obiady, sprzątać i uważam, że jestem o wiele bardziej zaradna niż inne dzieciaki. Nie żyłam w tej typowej dziecięcej "bajce", tylko widziałam ciężkie życie. A teraz i mama i tata mają lepszą pracę i pieniądze, ja podróżuję czyli robię to co kocham i jestem szczęśliwa i wdzięczna za każdą malutką rzecz. Kiedy mam zły dzień, zawsze sobie myślę, że gdzieś tam na świecie jest ktoś kto przechodzi przez ciężki czas, ma ciężką sytuację, może być głodny, nie mieć dachu nad głową, nie mieć bliskich.. a ja siedzę sobie wygodnie z komputerem i pyszną Szwedzką czekoladą w ręku i narzekam?! I to mi pomaga :D
    Mniejsza o to. Mam nadzieję, że w Polsce temat przemocy domowej jak i wielu nałogów zostanie w jakiejś mierze naprawiony. Mam wrażenie, że o tym wszystkim mówi się od zawsze i nie sądzę, że jest to temat Tabu, ale nie widzę aby ktoś to naprawiał. Uważam, że Polskie prawo odnośnie tych spraw kuleje i na prawdę co do tej policji... czasem mam wrażenie że te zastraszone kobiety myślą dobrze, nie ma po co iść na policję. No bo wybaczcie, ale policja za dużo w tej sprawie nie pomaga. I to nawet nie chodzi o to, że policja jest tym "złym" haha, nie chcę być tak zrozumiana bo sama byłam w klasie policyjnej i chciałam być w służbach mundurowych. Chodzi mi o to, że z tego co zauważyłam to przykro mówić, ale niestety mentalność Polków kochani... nasza mentalność jest okropna. "Byle, że mi jest dobrze"... "To nie mój problem" itp. Zgłosić na policję można wszystko, ale czy oni się tym przejmą? Nie. Pocieszą? Pomogą? Spędzą dodatkowe godziny na pomocy? Nie. No bo większość (tak "większość". nigdy nie wolno generalizować) Polaków chce pójść do pracy, odbębnić swoje i iść do domu. Wiem jak to jest bo pracowałam z urzędnikami i sędziami... Nie zawsze wszystko jest fair, a komentarze które są czasem rzucane przez osoby o wyższych stanowiskach do których to właśnie ludzie idą po pomoc są tragiczne. Aż smutno na to patrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  5. [CZ.2]
    Głupio to zabrzmi pewnie dla was, ale ja uważam, że po prostu od dziecka powinno się uczyć was, nas, waszych dzieci, aby współczuć! Aby pomagać! To, że tobie sie teraz źle nie dzieje, nie oznacza że powinieneś ignorować wołanie o pomoc innych! Zamknij oczy i wyobraź siebie w ich sytuacji. Możesz mieć uporządkowane życie, i gratulacje, masz głowę na karku, jesteś zaradną osobą i masz szczęście. Nie każdy jest mądry, nie każdy jest zaradny, nie każdy jest otwarty na innych.. każdy ma inne doświadczenia i inną osobowość, nie porównywajmy się do siebie. Bądźmy dla siebie dobrzy i szanujmy się. Gdyby było nam to wpajane NA KAŻDYM KROKU za dziecka i bylibyśmy tak wychowywani, to przychodziłoby nam naturalnie. Wiem jak to wygląda, bo mieszkałam w Polsce 20 lat, a teraz kiedy zwiedzam inne zakątki świata i obserwuję ludzi w innych krajach w innych rodzinach to się dosłownie uczę! Czego? Miłości właśnie. Współczucia. Empatii. Ja, 22 letnia dziewczyna, uczę się od maluchów, którymi się zajmuję, żeby komuś pomóc.. teraz widzę jak krytyczna jest cała ta sytuacja i jak bardzo woła o poprawę i pomoc. To jak jesteśmy wychowani ma duże znaczenie. Byłam wychowywana aby walczyć o swoje i nie wiedziałam, że czasem kogoś ranię. Dosłownie nie wiedziałam, bo nikt mnie tego nie nauczył. Życzę naszemu społeczeństwu, aby stało się lepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuzanna na prezydenta!...
      Też nie posiadałem "bajki" wraz z siostrą i wiem o co chodzi. Czy to mentalność? Raczej wydaje mi się, że charakter... za dużo osób mija krzywdę na ulicy bez reakcji. Nie mają tego czegoś... tego genu, który mówi aby nie robić drugiemu tego co nam nie miłej (nie chodzi tutaj o religię)... aby po prostu pomagać. Nigdy Ja, Ty, czy ktokolwiek inny nie wie co szykuje dla nas los.

      Usuń
  6. Wracam tu. Wracam za każdym razem z dreszczami na plecach. Niby blog to bardziej osobista sprawa powinna być, ale ten... On ma moc, siłę uderzenia do ludzkiej główki. Nie mogę doczekać się kolejnych tematów. Dzielenia się swoimi opiniami. Wiesz do kogo możesz uderzać w razie pomocy. Dziękuję że tu jesteś i uświadamia wszystkich o dzisiejszych problemach na których temat tak mało sie mówi. ❤️ Magda S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem... Niebawem będą kolejne wpisy... Jeden na szybko z dokończeniem akcji przemocy... A później...A zobaczysz ;) Miło mi, że tutaj wracasz.

      Usuń