sobota, 8 września 2018

Stand Up

Po pierwsze... Dziękuję za nadanie mi pomysłu na ten blog. Kochanie jesteś wielka.
Po drugie... Umiem pisać (i tu zdziwienie się pojawia na twojej twarzy co nie?) prawie tak dobrze jak być szydercą... No to nic- trzeba dać się pobić tym dwóm zdolnością i zacząć przekazywać moje mniej lub bardziej trafne spostrzeżenia ogółowi... W tym także Tobie skoro doczytałeś(kurde wiem, że niektórzy z czytelników sklejają sylaby,ale niech już będzie) do tego momentu.

Nie obiecuję systematyczności(choć szydzę każdego dnia) w pisaniu... Póki co...

Pierwszy temat- stand up...

Bardzo lubię śmiech,kontakt z widownią i ogólnie całą tą otoczkę tego... Bez ściemniania jest to coś fajnego... Tylko
Niech mi ktoś powie/napisze... Ile czasu przygotowuje się krótki występ w tym nazwijmy to wstępnie "zawodem"?
Dokładnie...Jest to czas spędzony przed kartką, przed laptopem czy innym nośniku danych jak choćby papier toaletowy podczas posiedzenia porannego... 
Nic w stand up'ie nie jest niemal spontaniczne (wiem wiem) ...Czasem są takie sytuacje,ale to z grubsza chwila aby wrócić do swojego tematu przewodniego... No sorki czasem szyderca/troll czy pijany gość z ostatniego rzędu na publice coś odwali. Jedyne na co stać 95% tych biednych ludzi na tej scenie stojących niczym księża na kazaniu, trzymających się kurczowo mikrofonu bądź wody 
(albo i tego i tego-widziałem taką parodie) nie są w stanie zrobić nic innego jak tylko zaśmiać się, rzucić oklepany tekst który już wcześniej sprzedali...bądź zasłyszeli gdzieś na krańcach internetów. 
Jest to trochę śmieszne jak ktoś kto wygląda na rasowego homo (rurki, koszula na guziki,kocie ruchy i głos wpadający w ucho jak zgrzyt paznokci mojej Pani profesor z chemii) mówi 40 minut monolog o tym jak to śmieszni są młodzi ludzie w koszulkach czy bluzach patriotycznych... Oh! Jacy oni są źli. Tu koszulka patrioty a na meczach stadiony rozwalają. Oh! jak to można nosić taką koszulkę i nie być za tą czy inną partią... No kurwa...
Sam jestem i czuje się patriotą... Fakt pełno stereotypów wkoło,ale to mniej więcej tak jakby mówić że księża to pedofile... Zdarza się ale nie tylko wśród nich... A nie... Takim gościom jego pokroju się nie zdarza być w takich koszulkach... Bo po co się utożsamiać z tą grupą "zwyroli" skoro oni nazywają się (heh...i słusznie) patriotami a on sam jakby mógł to by wyciągnął chomika z dupy i podczas wojny(wraz z chomikiem) zjebał za granicę szybciej jak Struś Pędziwiatr... To jeszcze nic. Są lepsi: politycy... Wie o polityce tyle co ja o balecie (wiem gdzie to się odbywa, w co się tam przebierają i mniej więcej znam tytuły programów z szyldów), ale... Jak rządziła władza "A" to się z niej śmiał i jechał po niej jak dzik po mchu na jesień.
Chwila... Partia się zmieniła... I nagle z lewicowego gościa jest prawicowym idealistą...lub odwrotnie. Nie no... Dwulicowość to jedna z najgorszych chorób jakie znam(nie licząc tych śmiertelnych). A ludzie i tak się śmieją napędzani atmosferą,niewiedzą bądź narkotykami(a tak strzeliłem w te narkotyki, bo to przecie nielegalne jak oglądanie pornosów na bilbordzie w środku miasta). Współczuję...naprawdę. Statystyczne większość z tych osób na sali nie chodzi na wybory, a co najmniej połowa z tych osób tam nie wie jakie są partie w rządzie aktualnym... Stary mój klasyk zasłyszany gdzieś od pewnego sędziwego jegomościa: krowa która dużo muczy mało mleka daje... Piszę ten tekst tak sobie rozwalony na rozgwiazdę w łóżku gdzieś w Polsce centralnej i właśnie sobie przypomniałem jak z cztery miesiące temu oglądałem stand up chłystka 1,60 wzrostu( dobra bez kapelusza, ale sięgał mi do szyi maks), 40 kilo żywej wagi, 22 lata i napisał sobie temat... O siłowni... Są granice umiaru( podobno), ale wytłumaczcie mi po co ten cyrk? "Jak bylem ostatnio na siłowni poznałem takiego Sebiksa..." no koleś zaczął z grubej rury a pierwsza moja myśl,że jakby taka osoba z siłowni nagle wstała z krzesła,podeszłaby i mu wyjebał to policja zamiast worka by musiała zorganizować sobie mopa... "To mu sprzedałem patent na czworogłowy"... Koleś nie wiem czemu ale chyba pogubił się, bo pokazywał gdzieś w okolice brzucha. Myśl: kurwa! On zaraz będzie z nerwów wymiotować... Czas spierdalać. 
Ale wytrzymałem i dosiedziałem do końca jego "występu"(nie nie wypuścił przez ten czas żadnego pawia na wolność). Ogólnie to takich przypadków jest sporo. Długo mógłbym przytaczać takich mistrzów stand up-u... Mniejsza o to. 
Moja propozycja( bo przecież nie piszę tego tak o...aby się z nich pośmiać). Jeżeli masz na tyle "jaj" aby z czegoś się śmiać... Rób to... Idź do szpitala i pośmiej się z kalek,idź do więzienia i pośmiej się z ich ptaków lub w końcu... Przygotuj się na ten występ, ubierz się jakoś wygodnie i idź na siłownię pośmiać się z mięśniaków jacy to oni nie są głupi. 
Oczywiście to tylko moje spostrzeżenia i wiem,że są też perełki... Mam nadzieję, że któryś będzie na tyle odważny aby pójść po całości- bez przygotowania. Ewentualnie znajdzie sobie wzór jakiś z tej sceny(nie będę już nawet pisał, że żaden z nich nie będzie jak George Carlin czy Hope)... Może w końcu ta scena u nas nabierze rozpędu,bo narazie kuleje jak emerytki w drodze na prezentację garnków... Wszystko na siłę bez polotu, a ludzie co na to chodzą albo mają porównanie do ambony w kościele, albo szukają odmóżdżenia... Lub najgorsze...tęsknią za bezwartościowym pierdoleniem swojego/swojej ( niewłaściwe skreśl sobie) ex, bo innych powodów mój tępy intelekt nawet nie ogarnia.
I tym oto sposobem chciałem Tobie pogratulować... Nie było obrazków a się dało ten tekst ogarnąć wzrokiem mam nadzieję, że przeczytanie tego co piszę(w sumie także dla siebie) nie zajęło Ci całego dnia(wliczając w to trzy drzemki i kawę). Pozdrawiam
Szyderca Włóczykij...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz